Koczura
10 sierpnia PartyPoker obchodzi
siódme urodziny i z tej okazji funduje graczom turniej z gwarantowaną pulą
milion dolarów. Wszyscy to wiedzą, na SuperGame.pl można przeczytać o tym, jaki
jest system kwalifikacji. O czym nie wszyscy wiedzą – naprawdę można zagrać w
tym turnieju, o czym sam przekonałem się w minioną sobotę.
Jest mnóstwo turniejów
kwalifikacyjnych: za 1 dolara, za PartyPunkty, są nawet freerolle. Kilka razy
zagrałem we freerollach, ale bez powodzenia. Darmowe turnieje, w których gra po
1500-2000 graczy to specyficzny format, wymagający anielskiej cierpliwości,
pewnego... „wyczucia” i sporej dozy szczęścia. Plusem jest to, że codziennie
można za darmo spróbować swych sił.
W końcu zerknąłem na swojego
bankrolla i zdecydowałem się zagrać w Super Satellite Saturday z wpisowym 35$.
Udział wzięło 77 graczy, przy 5 miejscach premiowanych bezpośrednim awansem do
Birthday Million Party uznałem, że gra jest warta przysłowiowej świeczki.
Mojej ścieżki nie poleciłbym
jednak początkującym graczom, dla których wpisowe do Super Satellite to połowa,
czy nawet ćwierć bankrolla. O zasadach gospodarowania stanem swojego konta
pisałem zresztą wcześniej.
Od początku przyjąłem taktykę
„tight & aggressive”, wygrywałem małe pule i trzymałem się w środku stawki.
Później kilka dobrych rozdań pozwoliło mi awansować do pierwszej piątki, gdy w
turnieju było jeszcze około 30 graczy.
Karty nie sprzyjały mi przez
kilkadziesiąt minut, ale nie panikowałem, nawet gdy do finałowego stolika
wszedłem na 10. miejscu. Pasowałem kiepskie i wątpliwe ręce, grałem z dobrymi i
obserwowałem jak inni odpadają. Być może moje poglądy są kontrowersyjne, ale
siadając do stołu turniejowego nigdy nie myślę o zajęciu pierwszego miejsca.
Jeśli trzeba, to jestem bardziej „survival player” niż „action player”, bo moim
priorytetem jest zająć miejsce płatne, czy – jak w tym przypadku – premiowane.
To jest moja nagroda!
Gra toczyła się dość długo, bo
naturalnie nikt nie chciał skończyć na 7. czy 6. miejscu. W końcu odpadli, nota
bene 6. gracza sam wyeliminowałem. W momencie, gdy pozostali uczestnicy mieli
już gwarantowany udział w Birthday Million Party... gra skończyła się w kilku
rozdaniach. Żeby postawić „kropkę nad i” wygrałem satelitę, choć 1. czy 5.
miejsce nie miało już znaczenia.
I tak, w sierpniu gram w turnieju
z pula nagród milion dolarów! Może spotkamy się przy stole... powodzenia!
|